Świat pędzi coraz szybciej. Mamy listy spraw do załatwienia, spotkania, terminy, rachunki, a do tego codzienne obowiązki i niekończące się „muszę jeszcze…”. Znasz to uczucie, gdy wieczorem kładziesz się spać, a w głowie układasz plan na jutro, bo boisz się, że o czymś zapomnisz?
Nic dziwnego, że w takim natłoku myśli pojawia się lęk i poczucie chaosu. Na szczęście istnieje sposób, by to uporządkować – metoda Getting Things Done Davida Allena.
GTD to system zarządzania zadaniami i projektami, który pomaga wyczyścić głowę z „otwartych pętli”. To właśnie te wszystkie niedokończone sprawy i pomysły krążą nam po głowie i zabierają energię.
Allen proponuje, aby zamiast trzymać wszystko w pamięci, stworzyć zewnętrzny system – jedno miejsce, do którego wyrzucasz wszystkie sprawy: od „zadzwonić do dentysty” po „zorganizować wakacje”.
Dzięki temu:
Choć brzmi to skomplikowanie, w praktyce jest proste i intuicyjne.
Więcej szczegółów o każdym z etapów znajdziesz tutaj: Getting Things Done krok po kroku.
To częste pytanie. Wiele osób myśli: „Ale ja nie chcę wszystkiego rozpisywać, lubię działać spontanicznie”. I to jest w porządku!
Metoda GTD nie odbiera Ci spontaniczności. Wręcz przeciwnie – daje przestrzeń, byś mógł działać lekko i swobodnie, bo wiesz, że nic ważnego Ci nie umknie. Masz spokojną głowę, więc łatwiej pozwalasz sobie na kreatywność i improwizację.
Nie potrzebujesz od razu zaawansowanego systemu. Na początek wystarczy zeszyt czy kartka. Ale jeśli lubisz aplikacje, oto kilka sprawdzonych rozwiązań:
Bezpłatne:
Płatne:
Kiedy zaczniesz korzystać z GTD, zauważysz kilka rzeczy:
Produktywność nie musi oznaczać ciągłego biegu i chaosu. Metoda Getting Things Done pomaga poukładać sprawy, zamknąć otwarte pętle i odzyskać spokój. Dzięki temu możesz działać efektywniej – i jednocześnie lżej.
David Allen