Emocje – dlaczego je mamy i jak z nimi pracować, zamiast je tłumić

Emocje są częścią naszego człowieczeństwa. Każda z nich – nawet ta trudna – niesie ważną informację o nas samych. Nie są błędem systemu, ale jego komunikatem. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy próbujemy je tłumić albo udawać, że ich nie ma.

Złość, strach, smutek, poczucie winy – to nie są wrogowie. To sygnały z naszego wnętrza, które próbują nam coś powiedzieć. Kiedy przestajemy z nimi walczyć, zaczynamy naprawdę rozumieć siebie.

Emocje to energia i informacja

Emocje to energia w ruchu – dosłownie. Każda z nich uruchamia w ciele konkretne reakcje, które mają nas chronić lub motywować do działania.
Zwierzęta również je odczuwają – emocje to biologiczny mechanizm potrzebny do życia.

W naszym ciele funkcjonują dwa podstawowe tryby działania:

  • Tryb walcz / uciekaj – gdy czujemy zagrożenie (emocje o niższej energii),

     

  • Tryb spokój / odpoczynek – gdy czujemy się bezpieczni (emocje o wyższej energii).

     

Celem pracy z emocjami nie jest więc to, by „zawsze być spokojnym”, tylko by umieć wracać do spokoju po każdej emocjonalnej fali.

Skala emocji według Davida R. Hawkinsa

David R. Hawkins, autor książki „Siła czy moc”, pokazał, że emocje mają różną częstotliwość energetyczną.
Emocje o niskiej wibracji – poniżej poziomu 200 – takie jak duma, złość, pożądanie, strach, smutek, apatia, poczucie winy czy wstyd, aktywują w nas tryb przetrwania.
Z kolei emocje powyżej 200 – jak akceptacja, odwaga, miłość czy spokój – przywracają nam moc, równowagę i poczucie wewnętrznej harmonii.

Wartości z prawej kolumny na mapie świadomości Hawkinsa przedstawiają poziom energii w skali logarytmicznej. Oznacza to, że każda zmiana w górę jest ogromnym skokiem w mocy – nie tylko symbolicznym, ale rzeczywistym przesunięciem energetycznym.

Uwalniamy przede wszystkim emocje, które nam nie służą – czyli te poniżej poziomu 200.
Dla przykładu: złość ma wartość 150 – w tej emocji jest sporo energii, dlatego w przypływie złości łatwo „rzucić się” do działania, posprzątać pokój czy wreszcie zająć się odkładaną sprawą.
Z kolei wstyd ma wartość zaledwie 20 – to stan, w którym energia jest niemal wygaszona, a my mamy ochotę się schować i zniknąć.

Im wyżej na skali, tym więcej lekkości, spokoju i siły do działania.
Nie chodzi o to, by „pozbywać się” niższych emocji, ale by nauczyć się pozwalać im przepływać – wtedy ich energia naturalnie się uwalnia.
Dlatego praca z emocjami to nie tłumienie ich, ale stopniowe podnoszenie poziomu swojej energii poprzez zauważanie, akceptację i świadome uwalnianie tego, co już nam nie służy.

Mapa poziomów świadomości - David R. Hawkins
Skala emocji Davida R. Hawkinsa pokazuje, że każda emocja ma swoją energię. Praca z emocjami to proces stopniowego podnoszenia poziomu od lęku i złości ku odwadze, akceptacji i miłości.

Tłumienie emocji a ich uwalnianie

Tłumienie emocji to próba ich zepchnięcia w głąb. Mówimy sobie: „Nie powinnam się złościć”, „Nie ma sensu płakać”, „Trzeba być silnym”.
W rzeczywistości tłumione emocje nigdzie nie znikają – zostają zapisane w ciele w postaci napięć, zmęczenia, problemów ze snem czy bólów głowy.

Uwalnianie emocji to zupełnie inny proces.
To pozwolenie, by emocja przepłynęła, bez oceniania i analizy.
Zamiast pytać „Dlaczego tak się czuję?”, pytamy „Co teraz czuję i gdzie to czuję w ciele?”.
To świadome, łagodne pozwolenie, by energia mogła się rozładować.

Zmiana przekonania – błąd to nie słabość

Często mamy przekonanie, że nasza złość, lęk czy smutek świadczą o braku kontroli lub dojrzałości. Boimy się, że ktoś nas oceni – więc udajemy, że wszystko jest w porządku.
Tymczasem to właśnie świadome przeżywanie emocji jest oznaką wewnętrznej siły.

Małe dziecko, które uczy się chodzić, przewraca się setki razy. I nie myśli, że to porażka – po prostu wstaje i próbuje dalej.
Z emocjami jest tak samo. Każda „trudna chwila” to kolejna lekcja, dzięki której stajemy się bardziej świadomi siebie.

Ćwiczenie: praktyka uwalniania emocji

Spróbuj poświęcić kilka minut tylko sobie:

  1. Usiądź wygodnie i weź kilka głębokich oddechów.

  2. Zauważ, co się dzieje w Twoim ciele – może coś Cię napina, pulsuje, grzeje?

  3. Nie oceniaj tego. Po prostu obserwuj.

  4. Nazwij to, co czujesz – „złość”, „lęk”, „żal”, „smutek”.

  5. Pozwól tej emocji być. Nie próbuj jej zmieniać ani się jej pozbywać.

  6. Oddychaj i obserwuj, jak z czasem napięcie się rozluźnia.

Emocje są jak fale – jeśli nie próbujesz ich zatrzymać, same odpływają.

Z czasem…

Z czasem zauważysz, że emocje nie są już Twoimi wrogami.
Stają się drogowskazami – pokazują, co w Tobie potrzebuje uwagi, troski albo zmiany.
A kiedy nauczysz się pozwalać im płynąć, wracasz do naturalnego stanu spokoju i równowagi.

Uwalnianie emocji
Uwalnianie emocji

Podsumowując

Emocje nie są naszym problemem — są naszym kompasem.
Pokazują, gdzie w nas samych jest napięcie, strach, brak akceptacji… i gdzie potrzebna jest uwaga.
Nie musisz się ich pozbywać ani ich naprawiać. Wystarczy, że pozwolisz im być — a one naturalnie się uwolnią.

Z czasem zaczniesz czuć, że nawet trudne emocje mają sens.
Bo każda z nich jest częścią procesu powrotu do spokoju, do zaufania, do siebie.
A im częściej na to pozwalasz, tym lżej, spokojniej i pełniej się żyje.

Na zakończenie – słowa Jeffa Fostera

  „Kiedyś uciekałem przed strachem, więc strach mnie kontrolował.
  Uciekałem przed bólem, więc ból mną rządził.
  Uciekałem przed winą, więc wina nie dawała mi spokoju.
  Teraz nie uciekam już od niczego.
  A wszystko, przed czym uciekałem, stało się moim przyjacielem.”

Jeff Foster

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *