Często słyszymy: „Nie wracaj do przeszłości, zostaw to za sobą.”
Ale jeśli emocje z tamtego czasu wciąż są zapisane w naszym ciele – to znaczy, że one nadal tam są.
Nie zniknęły tylko dlatego, że o nich nie myślimy. One wciąż trzymają nas w napięciu – jakby ciało nie mogło zapomnieć tego, co umysł próbuje wyprzeć.
Emocje to nie tylko myśli. To energia, która ma swoją fizyczną formę – napięcie, ucisk, spięcie mięśni.
Kiedy nie pozwalamy im się ujawnić, ciało przechowuje je dalej, pozostając w trybie „walcz lub uciekaj”.
Czasem oznacza to problemy ze snem, nieustanny niepokój albo trudność w pełnym zrelaksowaniu się, nawet gdy „wszystko jest dobrze”.
Dlatego właśnie warto wracać – nie po to, by rozdrapywać rany, ale by je naprawdę uleczyć.
Jak rana, która nie została oczyszczona, emocje wymagają naszej obecności, zanim będą mogły się zagoić.
Wiele osób myśli, że wracanie do trudnych chwil oznacza tkwienie w przeszłości.
Ale uwalnianie to coś zupełnie innego.
To pozwolenie emocjom przepłynąć, bez analizy, oceniania i tłumienia.
To spokojne „czuję to – i pozwalam temu być”.
Wtedy emocja przestaje nas kontrolować.
Zaczynamy odzyskiwać przestrzeń, energię i lekkość.
Być może zauważyłaś, że podczas masażu, jogi czy głębokiego oddechu nagle pojawiają się łzy, złość albo smutek.
To nic złego. To właśnie ciało wypuszcza coś, co trzymało od dawna.
Emocje są jak fala – gdy pozwolisz im się przetoczyć, po chwili pojawia się spokój.
Wielu z nas boi się wracać do trudnych chwil, bo myślimy, że to cofanie się w rozwoju.
Tymczasem to akt odwagi – konfrontacja z tym, co wciąż nas trzyma.
Uwalnianie emocji nie oznacza życia przeszłością. Oznacza uwalnianie ciała z jej ciężaru, by móc wreszcie iść dalej.
Jeśli temat uwalniania emocji jest Ci bliski, zajrzyj też do wcześniejszych wpisów.
Pisałam tam o tym, czego uczy nas lęk, jak pracować ze złością i czym jest mapa poziomów świadomości wg. Hawkinsa – te teksty pomogą Ci jeszcze lepiej zrozumieć, jak emocje wpływają na ciało i umysł.
Uwalnianie emocji to nie powrót do bólu, ale powrót do siebie.
Do swojego spokoju, energii i wewnętrznej równowagi.
Nie musisz od razu oczyścić wszystkiego – wystarczy, że zdejmiesz dziś kilka „kamyków” z góry.
Z każdym oddechem będzie Ci lżej.
Carl Gustav Jung